JAK TANIO JEŚĆ PRZEZ DWA TYGODNIE W JEDNYM Z NAJDROŻSZYCH KRAJÓW?

CENY W SKLEPACH

Być może warto zacząć od argumentu, DLACZEGO właściwie brać to jedzenie z Polski, a nie jeść na miejscu. Dla przykładu ceny kurczaka oraz sera  w  najtańszym sklepie, którym jest BONUS  oraz fakt, iż zupa dnia w restauracji kosztuję 80 zł a poniższe danie na, które pozwoliłyśmy sobie po 15 dniach, ubogiej diety końskiej kosztowało 103 zł (zaznaczam, że jest to porcja dla jednej osoby, którą się podzieliłyśmy).

Paczka sera w plastrach 747 ISK = 26zł, kurczak 4 piersi 2098 ISK = 72zł, grillowany łosoś w rodzinnej knajpie + zupa = 103zł.

CO ZDARZYŁO KUPIĆ NAM SIĘ W SKLEPIE

Mleko – 200 isk / 7 zł
Serek islandzki Skyr  – 169 isk/ 5,92 zł do płatków idealny
Mięso mielone do makaronu 1 kg – 1000 isk / 35 zł
Prince polo – 98 isk / 3,42 zł
Reszta przykładowych cen porównana w liście zakupów.

 

A zatem . . .

Zapeklowane słoiki z jedzeniem są za ciężkie, aby włożyć je do bagażu, większość produktów  bez lodówki się zepsuje, do dyspozycji mamy tylko małą kuchenkę gazową i niesprzyjające warunki pogodowe.

 

Co kupiłyśmy i jak przeżyłyśmy dwa tygodnie na Islandii na jedzeniu przywiezionym z Polski ? 

 

WODA –  Jedną z najfajniejszych rzeczy jest fakt, iż na Islandii pitną wodę mamy pod dostatkiem i to za darmo. Wyspa należy do ostatniego 1% miejsc na ziemi, gdzie woda gruntowa jest zdatna do picia, także jedyne co nam potrzebne to pusta butelka, aby na bieżąco móc ją uzupełniać.

CZEGO NIE KUPOWAĆ, BO JEST NA MIEJSCU – Jedyną rzeczą na Islandii, która jest cenowo taka sama jak w Polsce i nie warto ich zabierać ze sobą to zupki chińskie cała reszta produktów spożywczych była zdecydowanie 2x razy droższa.

NA CEBULE, SKĄD ZA DARMO JEDZENIE – Na większości campingach znajdziecie produkty żywnościowe jak i kuchenki gazowe, które pozostawili po sobie turyści w spadku dla innych. Też pod koniec wyprawy zostawiłyśmy butlę z gazem oraz inne małe produkty na campingu w stolicy. Co było w sumie błędem, gdyż tam była największą ilość takiego pozostawionego asortymentu. Dosłownie tony makaronu, ryżu, dżemów, zupek chińskich i innych produktów, które są na wagę złota kiedy próbujesz przetrwać.

LISTA NAJWAŻNIEJSZYCH PRODUKTÓW, KTÓRE KUPIŁYŚMY W POLSCE:

1. Pasztet 

1 pasztet szedł na jedną kolację lub jedno śniadanie, jest lekki i z dodatkiem pomidora i cebuli ze sklepu (najtańsze warzywa) naprawdę najpożywniejszy.

2. Chleb

Taka sama zasada jak z pasztetem. Szedł jeden na dzień. Czy na śniadanie, kolację czy szybką przekąskę w środku dnia. Oczywiście musi być to chleb zapakowany hermetycznie niepsujący się, jak pumpernikiel czy ciemne chlebki fitness. Na Islandii chleb zwykły i pumpernikiel kosztują od 7 do 8 zł we wzwyż.

3. Tuńczyk lub Makrela w puszce

Dobre to i na kanapkę, do makaronu, czy jako przekąska.

4. Warzywa w puszcze

Marchewka, groszek, kukurydza jak kto lubi, można mieszać z kuskusem czy makaronem.

5. Makaron

Najtańszy rodzaj makaronu, jaki znalazłyśmy, kosztował na wyspie 5 zł. Zatem w Polsce możemy za tą cenę kupić dwa. Jedna paczka makaronu starczała nam na dwa obiady. Z sosem serowym z paczki lub jak na zdjęciu z tuńczykiem i cebulą nie smakował najgorzej. 

6. Kasza Kus Kus

Zalewamy ją wrzątkiem i w 5 minut jest gotowa. Najbardziej trywialna i szybka w przygotowaniu dlatego jadłyśmy ją najczęściej i do dziś nie możemy na nią patrzeć. Jedna paczka starczała na dwa syte obiady. Przygotowałyśmy kaszę, zalewając ją najczęściej sosem 4 sery i dorzucałyśmy tuńczyka, cebulę albo bejbi marchewkę z puszki.

7. Suszone owoce i orzechy

Nie mieszanka studencka za milion złotych, tylko Tesco i luzem pakujemy do siateczki suszone banany, rodzynki słonecznik i inne orzeszki. Wysokoenergetyczna i wartościowa przekąska przy tak ubogiej diecie i idealny dodatek do płatków owsianych czy kaszy mannej.

8. Płatki owsiane, kaszka manna

Zalewamy wodą lub mlekiem i mamy ciepłe zdrowe i syte śniadanko. Dodawałyśmy do niej wyżej wspomniane suszone owoce i orzechy, czasami świeże zdobyte na promocji winogrona w sklepie bądź czekoladę.

9. Sosy z paczki

Najlżejsze i najwydajniejsze, że tak to ujmę. Nam ich zabrakło i musiałyśmy kupować na wyspie, czego nie polecamy, bo sosy w paczkach są wyjątkowo drogie (240 isk / 8 zł) a co gorsza nie smakują najlepiej. Sosy pieczarkowe, serowe pasują do kuskusu i w towarzystwie jakiś warzyw naprawdę nie smakuje to najgorzej.

10. Mięso hermetycznie zamknięte

Kabanosy, suszona kiełbasa czy salami dosłownie wszystko, co się nie zepsuje. Idealne na przekąskę, aby zabić przysłowiowego głoda czy urozmaicić zubożały plan dietetyczny. My salami trzymałyśmy na tzw. kryzys i kiedy nastał.

11. Słodycze

Oj polecamy zabrać całkiem sporo. Nie jesteśmy łasuchami, ale Twix czy Snickers naprawdę doda Wam siły.

12. Inne:

– Olej w małym słoiku
– cukier, sól, pieprz
– herbata i tutaj polecamy też zwykły barszcz w saszetkach.

13. Płatki śniadaniowe

14. Witaminy musujące

Tzw. plusz. Na co dzień nie pijamy tejże mikstury niemniej jednak kiedy Laurze ewidentnie zabrakło mikro i makro elementów postawił ją trochę na nogi.

PODSUMOWANIE

Na jedzenie wydałyśmy w Polsce 315 zł, czyli 157 zł na osobę. I 280 zł na Islandii na świeże produkty i lokalne smakołyki. Aby zabrać prowiant, zakupiłyśmy bagaż główny 32 kg, który co prawda kosztował dodatkowe 500 zł do ceny biletu, natomiast zmieścił 20 kg jedzenia, namiot, ciepłe ciuchy i karimaty.

Koszyk na zakupy