PLAN PODRÓŻY

Ze względu, na coroczny wzrost liczny odwiedzających Wyspę, Islandia wprowadziła ograniczenia dla turystów, których należy bezwzględnie przestrzegać, by nie niszczyć natury wyspy. Poza sezonem letnim zamykane są niektóre miejsca, jak np. gorące rzeki, niektóre trasy trekkingowe, czy wąwóz Fjadrarglujfur. Dzięki czemu natura ma czas, by się odrodzić.

 

Campery oraz auta z przyczepą campingową, na noc mogą się jedynie zatrzymać na oficjalnych polach campingowych.

W namiocie na dziko można spać, pod warunkiem że:

 

•  Rozbijamy się w dużej odległości (najlepiej by nas nie było widać) od: dróg publicznych, miejsc zamieszkałych,

•  Gdy camping jest niedostępny,

  Nie rozbijamy namiotu na mchu, jest to zabronione – zadeptany długo się regeneruje,

  W miejscach turystycznych wszędzie są znaki zakazu.

  Namiot można rozbić na terenie prywatnym, za pozwoleniem właściciela.

 

Pomarańczowe chatki – emergency shetler – gdy ją znajdziemy, można się zatrzymać i przespać za darmo. Niestety my żadnej nie spotkałyśmy, najczęściej znajdują się na szlakach pieszych, turystycznych w interiorze, gdzie nie ma możliwości wjazdu autem.

Lista wszytkich oficjalnych campingów na Islandii: www.inspiredbyiceland.com

DZIEŃ PIERWSZY

Przylatujecie na lotnisko KEF, wynajmujecie auto i ruszacie w drogę. 

Pierwszy nocleg spędźcie na campingu Mosskogar Camping właściciel jest bardzo sympatyczny, camping cichy a w okolicy znajdują się pięknie podświetlone szklarnie. Jest on oddalony o 65 km od lotniska. Po drodze, jeśli przylecieliście przed południem, jest parę atrakcji do zobaczenia. A jeśli wieczorem proponujemy od razu kierować się na camping a poniższe atrakcje zostawić sobie na ostatni dzień przed wylotem:

Miðlína – znajduję się tu most międzykontynentalny, przez całą wyspę biegnie szczelina między płytami tektonicznymi, która dodatkowo poszerza się co rok o 2 cm. W tym miejscu możemy stanąć na ‚dwóch kontynentach’ jednocześnie.

Blue Lagoon – ale nie po to, by się kąpać, lecz by zobaczyć. Miejsce przez cały rok oblegane przez turystów, by się dostać do środka, trzeba z wyprzedzeniem zarezerwować bilet, potem wystać 2h w kolejce, by w końcu móc się wcisnąć wśród tłum ludzi i zanurzyć w gorącej wodzie. Przyjemność kosztuje 220 zł. My Wam pokażemy miejsca tańsze i o wiele piękniejsze.

Krýsuvík – kolorowe pola geotermalne.

Mosskogar Camping 85 zł za noc/2os płatność tylko gotówką, nielimitowany dostęp do ciepłej wody.

DZIEŃ DRUGI

Klasyczny Złoty Krąg, do którego zalicza się:

Park Narodowy Thingvellir – znajduję się w miejscu, gdzie stykają się dwie płyty tektoniczne euroazjatycka i północnoamerykańska. Od 2004r jest na liście UNESCO. Występują tutaj regularne trzęsienia ziemi, które powodują co roku oddalanie się od siebie o 2,5 cm płyt tektonicznych. Powstają również nowe pęknięcia, które są wypełniane słodką czystą wodą z lodowca. Jest częścią Złotego Kręgu.

Obszar geotermalny Geysir – na miejscu znajdziemy wiele gorących źródeł, glinianek, dwa gejzery – Geysir uśpiony ostatnia jego aktywność miała miejsce w 2000 roku, a strumień wody prysnął woda na ponad 120 m i buchający co 15 min na 20-40m Strokkur, oraz kolorową glebę zabarwioną różnymi minerałami. By doszło do eksplozji gejzeru, są potrzebne 3 czynniki: Stały obieg wody podziemnej, w tym wypadku przysłużą się temu topniejący lodowiec.  Występowanie świeżej magmy w pobliżu, która podgrzewa wodę do ponad 100 stopni, oraz podziemny zbiornik, w którym woda się gromadzi, nagrzewa przed eksplozją.

Gullfoss – dwukasaowy potężny wodospad o wysokości 32 m.

Poza Golden Circle tego dnia jeszcze zobaczycie:

Kerið – jest to krater wygasłego już wulkanu Grimsnes, w środku znajduje się jeziorko wulkaniczne. Komin można przejść dookoła. Wstęp kosztuje 14 zł i jest to jedyny płatny „wulkan”, jaki spotkałyśmy na drodze.

Bruarfoss – wodospad z błękitno – turkusowym kolorem wody jak się na niego dostać opisałyśmy w poście 10 najpiękniejszych atrakcji.

Seljalandsfoss – jeden z najbardziej fotogenicznych wodospadów szczególnie podczas zachodu słońca, atutem jest fakt, że można go przejść dookoła.

Camping pod Seljalandsfoss 85 zł/2os + 8 zł za 3 min ciepłej wody.

Dzisiejsza trasa ma ok 240km, czyli, 3,5h jazdy.

DZIEŃ TRZECI

Solheimajokul – język lodowca

Wrak samolotu Dakota – znajduje się 1h (3 km) drogi pieszo od krajowej 1. Piloci Dakoty 50 lat temu musieli awaryjnie lądować na czarnej pustyni, wszyscy pasażerowie przeżyli, a samolot pozostał. Przez lata był demontowany, pozostał tylko przód kadłuba i cześć skrzydeł. Aktualnie jest TOP atrakcja Islandii.

Półwysep Dyrholaey – niezwykle miejsce, aby się dostać na samą górę półwyspu, musisz się wdrapać stroma, kręta, wąska, szturmowa droga, podobno dają radę tylko 4×4, ale nasza Polówką tez się udało. U celu widok zapiera dech w piersiach, otaczają nas czarne plaże, o które odbijają się błękitne fale oceanu, a w oddali pną zaśnieżone wierzchołki wulkanów, a wiatr jest tak silny, że utrudnia poruszanie. 

Seljavallalaug – naturalny i najstarszy (wybudowany w 1923r) basen termalny, położony w odizolowanym miejscu. Aby się do niego dostać, z głównej drogi nr 1 musimy wjechać na teren prywatny drogą nr 242, na parkingu zostawiamy auto i dalej 20 min pieszo spacerkiem. Przy basenie znajdują się zabudowane szatnie (damska i męska) gdzie można się przebrać i schować przed wiatrem. W środku znajdziemy tylko wieszaczki. Temperatura wody ma od 25 do 34 stopni Celsiusza.

Skogafoss – 60 m wodospad, któremu w każdy słoneczny dzień towarzyszy tęcza. U jego podnóża znajduje się camping, jest to tez odwołania baza wypadowa na kilkudniowy trekking Thorsmork w głąb wyspy, szlak w jedną stronę liczy 22 km i prowadzi między dwoma lodowcami. Gdy byłyśmy w kwietniu, szlak był zamknięty, ze względu na ochronę i regenerację środowiska. Dla turystów jest dostępny tylko w sezonie letnim.

Nocleg pod wodospadem Skogafoss camping kosztuje 85 zł/2os.

DZIEŃ CZWARTY

Wąwóz Fjaorargljufir – piękny wąwóz, niestety podczas naszego pobytu, trekking po wąwozie był zamknięty tak jak powyżej trekking na Thorsmork ze względu na ochronę środowiska.

Park Narodowy Vatnajokull – park oferuje wiele trekkingowy, krótszych kilku godzinnych oraz kilku dniowych. Parking dla aut jest płatny 600 ISK na dobę, na jego terenie znajduje się tez camping, bardzo drogi i niestety za taką cenę oferuje niewiele (kuchnie, jadalnie znajdują się na zewnątrz, a prysznic jest płatny 500ISK/5 min bez suszarek i kontaktów). Niestety w sezonie „zimowym” turystycznym wejście południowe jest jedynym otwartym. Latem park można zwiedzać również od strony krateru Askja, (dojazd droga 910). Wybrać się na kilkudniowe trekkingi. By tam się dostać, wymagane są auta z napędem 4×4.

Fjallsarlon, Jökulsárlón – Laguna lodowcowa to nic innego jak jezioro lodowcowe powstające na skutek cofania się największego islandzkiego lodowca Vatnajokull, z której z czasem powstanie fiord. Największa i najgłębsza jest Jökulsárlón, w ciągu 130 lat język lodowca cofnął (roztopił przez ocieplenie klimatu) się aż 7 km od morza oraz jest głęboki na 200-300m.

Diamond Beach – nazwa wzięła się z widzenia, na czarnej piaszczystej plazy porozrzucane są bryły lodowcowe, które oderwały się od języka i wędrują w stronę oceanu.

Camping w Hofn 85 zł/2os + 4 zł za 6 min prysznica.

Trasa na ten dzień ma 315 km, czyli koło 4h 15 min jazdy.

DZIEŃ PIĄTY

Dzisiejsza trasa może być trochę długa i  ale na pewno niemonotonna. Aby się dostać do Myvatan z Hofn, trzeba pokonać ponad 400 km. Droga na początku wiedzie krętym wybrzeżem, miejscami też kończy się asfalt i trzeba jechać drogą szutrową. A po drodze pełno wodospadów, my wyróżnimy:

Sveinsstekksfoss – schowany w wąwozie, żeby go zobaczyć, trzeba się trochę wdrapać pod górę (można autem) i przeskoczyć przez płot. Mały, schowany, ale błękitny !

Dettifoss – My dojechałyśmy do niego droga 862 od strony zachodniej, na miejscu jest darmowy parking, a do celu kilkanaście minut pieszo. Jeden z największych i najpotężniejszych na wyspie ma szerokość 100 m i wysokość 45 m w ciągu sekundy przepływa przez niego 400m3 wody a zasilany jest przed największy lodowiec Vatnajokull. Powyżej znajduję się Selfoss zbiór małych wodospadów, które tworzą ścianę wodną.

Hafragilsfoss – znajduję się zaledwie 5 km na północ od Dettiffoss, ponoć równie zjawiskowy. Niestety nie mogłyśmy do niego dojechać, mimo że był maj, droga do niego nr 864 była zamknięta. Latem tą drogą (jak i nr 864) możecie na skróty dostać się do Kanionu Asbyrgi i zatrzymać po drodze, by zobaczyć kolumny skalne Hljóðaklettar i jaskinię.

Ekstra przygody na trasie:

Droga nr 939 –  kierując się na północ zamiast klasyczną „1” można wybrać mały interior dla 2WD. Trasa jest przyjemna, biegnie przez góry. Nas po wspięciu się 500 metrów w górę dopadła tam śnieżyca, kierując, nie widziałyśmy nic, co się znajduję przed zderzakiem. Gdy ustała naszym oczom ukazał się kanion śnieżny, w którym, byłyśmy w środku, a ściany śnieżne z prawej i lewej strony miały z 3 metry wysokości. Droga jest trochę dziurawa i przejechanie 20 km zajęło nam godzinę. Warto na 200%, ale na własne ryzyko.

Borgarfjarðarhöfn – najpiękniejszy kraniec świata, trzeba zjechać 75 km w jedną stronę z głównej drogi, by zobaczyć latające pingwiny Maskonury. Można je zobaczyć od maja do sierpnia, wracaj wtedy na ląd, by złożyć jaja w gniazdach. Oczywiście można je zobaczyć też w innych miejscach, ale tam byłyśmy pewne, że mają swoje gniazda.

W Myvatan polecamy sapać na campingu Vogar cena za noc 100 zł/2os, fajna kuchnia ze wszystkim i prysznic w cenie

Cała trasa, jaką proponujemy to ponad 550 km, 7h. Rezygnując z oglądania Maskonurów, skracacie drogę o 150 km, ale czy warto? My podczas naszej 16-dniowej wyprawy w żadnym innym miejscu ich nie spotkałyśmy. 

DZIEŃ SZÓSTY I SIÓDMY

Zwiedzanie okolic jeziora Myvatan oraz obszar Krafla. Jak już dotrzecie na miejsce, to odsyłamy Was do biura informacji turystycznej. Zapoznanie z mapą i atrakcjami, jakie oferuje nam region.  Najlepiej zostać tutaj dwa dni, bo jest masa rzeczy do robienia, zobaczenia, chodzenia, można też posiedzieć pół dnia i się wygrzać w basenach termalnych Myvatan Nature Baths. Wejście studenckie, bez limitu czasowego kosztowało nas 85 zł (prawie 3x taniej niż Blue Lagoon, było też 3x mniej ludzi).

Strona internetowa VisitMyvatan

Wulkan Krafla i Hverfjall – zajrzyj do kraterów wulkanów i poza nie. 

Obszar wulkaniczny Leirhnjukur – najmłodsze pole lawowe Islandii, gorące i parujące. 

Obszar wulkaniczny Hverir – miejsce na spacer między bulgoczącymi błotnymi kałużami.

Jaskinia Grjotagja – uwaga parzy! Woda ma ponad 50 stopni. 

Myvatan Nature Baths – poczujesz się tu jak islandzka foka.

Elektrownia Geotermalna Leirbotn

Dimmuborgir – labirynt zastygłej lawy.

Kanion Asbyrgi – od Myvatan jest oddalony o ok. 1,5h drogi autem głównymi drogami lub na skróty drogami 864/862, ale często bywają zamknięte ze względu na warunki pogodowe. Kanion jest w kształcie kopyta, ma 3,5 km długości na samym końcu znajduje się jezioro zasilane odpływem rzeki z lodowca Vatanajokull, a stworzyły go trzy powodzie glacialne. Wąwóz można podziwiać z góry i z dołu. Na samym początku znajduje się informacja turystyczna, gdzie dostaniemy informację o dostępnych szlakach turystycznych. My wybrałyśmy tą 7 km koło 2h marszu granią na sam koniec kanionu. Najpiękniejsze w tym miejscu jest fakt, że jest tak odizolowany, że nie ma turystów. 

Nocleg na campingu w Myvatan 

DZIEŃ ÓSMY

Czas ruszać na zachód. A po drodze:

Goðafoss – wodospad bogów, jest symbolem zmiany wiary z pogańskiej na chrześcijańską przez Islandczyków koło 1000 roku.

Akureyri – urocze miasto portowe, położone na końcu fiordu, drugie co do wielkości na Islandii. 

Kolugljúfur Canyon – Miejsce, którego nie można przegapić. Kanion ma 1 km długości i 25 m głębokości. W wąwozie znajdziesz kilka pięknych wodospadów, z których najbardziej imponującym jest oczywiście majestatyczny Kolufoss. Jest to spektakularny widok i jeden z wielu imponujących cudów przyrody na zachodzie kraju.

Na noc koniecznie zatrzymajcie się na Campingu Farfuglaheimili Tjaldstæðið. W cenie 70 zł/2os macie świetną kuchnię, prysznic i prywatny basen.

Trasa ma ok 320 km 4,5h

DZIEŃ DZIEWIĄTY

Deildartunguhver – największe źródło termalne na Islandii i w Europie, wypływa z niego ponad 180 l wody w ciągu sekundy o temperaturze 100 stopni Celsjusza i służy do podgrzewania lokalnych szklarni oraz wody mieszkańców.

Hraunfossar Watervallen – tłumacząc z islandzkiego, są to wodospady lawowe. W okolicy jest kilkadziesiąt miniaturowych wodospadów i spływając po ścianach zbocza jeden obok drugiego, przypominają płynącą lawę.

Landbrotalaug Hot Springs – sekretne miejsce, taka dwuosobowa wanna schowana za krzakami i skałami. Wytrwali znajdują.

Nocleg Campsite Ólafsvik za 85 zł/2os all inclusive (prysznic i kuchnia)

300 km 3,5h jazdy

DZIEŃ DZIESIĄTY

Opuszczony statek – to prawdziwy skarb dla koneserów fotografii. W górsko – oceanicznej scenerii wrak prezentuję się naprawdę bosko.

Snæfellsjökull National Park – Spośród wszystkich parków narodowych, które widziałyśmy (oczywiście prócz tych w interiorze), ten zdecydowanie pobił wszystkie. Szczerze  nie miałyśmy go nawet w planach. Prócz pięknych krajobrazów wulkanicznych, kraterów oraz półwyspu, który wyglądał dosłownie jak ze scenerii filmowej, w parku widziałyśmy lisa polarnego oraz stado orek pływających przy wybrzeżu. Informacja parku jest otwarta od pn – pt  8.30 – 16, wejście jest darmowe. Nie jest również wymagany napęd 4×4.

Powrót na lotnisko około 230 km 3h jazy jeśli macie wieczorem samolot. 

lub

Nocleg na campingu w Reykaviku bardzo dobrze wyposażony 110 zł/2os, następnego dnia zwiedzanie miasta lub atrakcji z pierwszego dnia naszego proponowanego planu jeśli wtedy nie zdążyliście. 

Koszyk na zakupy