MIEJSCA, KTÓRE PODBIŁY NASZE SERCA

TOPES DE COLLANTES

Park Narodowy, który zaskoczył nas swoim bogactwem. Znajduje się w centrum Kuby w pasmie gór „Escambray”. Obfituje w piękne jaskinie, rzeki, groty, wodospady, kaniony, piękne punkty widokowe, naturalne baseny z krystalicznie czystą wodą a wszystko otoczone bujną dżunglą i wzgórzami. Tak jak wspominałyśmy w naszym planie podróży, nie byłyśmy świadome, że park ma do zaoferowania tak wiele atrakcji, a że miałyśmy tylko 1 dzień, to skorzystałyśmy tylko z 3 wycieczek. Poniżej najbardziej popularne atrakcje Parku i zdjęcie pozostałych oferowanych przez park wypraw: 

Gdybyśmy wcześniej nie pobłądziły po wyspie, z pewnością przeszłybyśmy cały Park pieszo, ale niestety czas nas gonił (nie znalazłyśmy nigdzie, na blogach czy w przewodnikach, informacji o tym Parku). Zdecydowałyśmy się tylko na 3 wycieczki w najbliższym rejonie ALTIPLANO i CODINA. Podkreślamy, że wszystkie 3 wycieczki udało nam się zrobić w jeden dzień.


1. VEGAS GRANDES (10 CUC)

Cała trasa wynosi 7 km i zajmuje około 3h. Wodospad naprawdę robi wrażenie ze swoją małą laguną. Trasa powrotna jest trochę wymagająca, zwłaszcza że około 30 min prowadzi przez bardzo strome schody zrobione z kamieni. Zresztą sami zobaczcie pierwsze zdjęcie od lewej.

2. JARDIN DE GIGANTES (5 CUC)

30 minut 1,2 km. Największą atrakcją tego miejsca był drewniany wiszący most, który widzicie na zdjęciu. Oprócz paru kwiatów i olbrzymich drzew miejsce nie miało za wiele do zaoferowania. Cała wycieczka zajęła nam ok. 20 minut.

3. LA BATATA „Dwie jaskinie” (5 CUC) 

Cała trasa wynosiła zaledwie 2,4 km i pokonacie ją w 1,5h. Na początek idzie się normalną dróżką wg znaków. Jednak po godzinie drogi, gry już powinnyśmy zawracać, pojawiło się rozwidlenie przy małej rzeczce, a za nią mało wydeptany szlak. Grupa Niemców, którą spotkaliśmy, postanowiła zawrócić, twierdząc, że dalej nic nie ma. My zdecydowałyśmy się przejść rzeczkę i iść wzdłuż niej prawą stroną, razem z nurtem. Po 5 minutach ukazała się mała jaskinia z krystalicznie czystą wodą (zdjęcie pierwsze gdzie Laura stoi z kijkiem i w kapeluszu) po lewej stronie zauważycie przymocowane linki. Przedostałyśmy się dzięki nim do kolejnej większej i bardziej spektakularnej groty. I tak samo jak w przypadku pierwszej jaskini po lewej stronie zauważycie łańcuchy. Część dziewczyn stwierdziła, że nie da rady się już dalej przedostać, a my pohasałyśmy na drugi koniec jaskini. Następnie wdrapałyśmy się po skałkach przy wodospadzie na górę, gdzie szlak prowadził dalej. Niestety nie miałyśmy odpowiedniego obuwia i byłyśmy ubrane w sukienki z telefonami w ręku, a żeby przejść dalej, z pewnością trzeba było się zamoczyć.

REZERWAT SENDERO ENIGMA DE LAS ROCAS

Jako pierwszy punkt atrakcji przewodnik pokazał nam małą podziemną grotę z krystalicznie czystą wodą. Następnie widzieliśmy krokodyle, ale żyjące w swoim naturalnym środowisku. Kolejną atrakcją było ogromne gniazdo termitów, wyjątkowe formacje korzenne i wiele endemicznych gatunków roślin. Na koniec dotarliśmy do ogromnej studni krasowej, w której pływały żółwie i dla odważnych była możliwość skoku z małego klifu. Ponownie na miejscu  oprócz nas nie było nikogo.

CUEVA DE SATURNO

Przepiękna duża jaskinia, w której można pływać i nurkować wśród stalaktytów. Jaskinia położona jest prowincji Matanzas niedaleko Varadero. Wstęp kosztuje około (5CUC).

ZAPATA NATIONAL PARK

Laguna de las Salinas za 20 CUC. Na początku udaliśmy się na cypel przypominający Polski Hel, ale z obydwóch stron rozciągały się namorzyny i płycizna, w której moczyły się dziesiątki pelikanów i flamingów. Następnie udaliśmy się do małej łódeczki i w rajskich sceneriach pływaliśmy od wysepki do wysepki. Mieliśmy okazję zobaczyć gniazdo tutejszego orła, iguanę, śmiertelne drzewo (dotkniesz korę i masz zgona). Yoandy pokazał nam również jak złowić rybę gołymi rękoma. Co najpiękniejsze nie było żadnych turystów oprócz nas.

STARA CZĘŚĆ HAVANY

Samo wałęsanie się po stolicy jest fascynujące. Budynki w starej dzielnicy wyglądają, tak jakby zaraz miały runąć lub były podtrzymywane jednym małym filarem. Ludzie są bardzo mili i przyzwyczajeni też do obecności turystów więc nie wzbudzaliśmy dużego zainteresowania. Zapuściłyśmy się bez nawigacji, w głębszą część starej Hawany. Weszłyśmy w losowe wejście do ogromnego gmachu kamienicy i korytarzem dotarłyśmy na sam dach kamienicy, która wyglądała tak jakby, była posklejana kolejnymi warstwami kleju. Na dachu zagadał nas przemiły Pan, który po krótkiej rozmowie zaprosił do swojego lokum. Okazało się, że był artystą i malarzem a w domu miał nawet małą małpę. Pokazał Nam swój warsztat i kolekcję starych aparatów. Ludzie są naprawdę otwarci, nie bójcie się wchodzić na dziedzińce czy zaglądać do kamienic (oczywiście jeżeli ktoś jest spytajcie się, czy możecie). Zawsze się uśmiechamy i mówimy każdemu, dzień dobry.

Koszyk na zakupy