PLANOWANIE – NOCLEG, BUDŻET, ATRAKCJE

Teraz najprzyjemniejsza część, zaplanowanie waszego wymarzonego wyjazdu i jego przygotowanie.

NOCLEGI - JAK, GDZIE I ZA ILE?

Złota Rada – Nie bookujcie w przód noclegów na całą trasę.

Po pierwsze, w razie opóźnienia lotu lub jego odwołania narażamy się na starty finansowe i te na tle nerwowym. Pomyślcie – wystarczy lot opóźniony o jeden dzień, przepada nam nocleg, może oddadzą nam 50% a może nic, musimy za niego zapłacić, jeszcze raz albo ominąć daną miejscowość i pędzić do następnej, bo przecież przepadnie nam kolejna rezerwacja.

Po drugie, bookowanie noclegów w przód bardzo ogranicza naszą spontaniczność i elastyczność podczas wyjazdu – nie możemy zostać dłużej w miejscu, które na przykład nam się wyjątkowo spodoba, lub odwrotnie – miejsce będzie nieciekawe, a my będziemy musieli zostać.

Po trzecie, na miejscu ktoś doradził nam fantastyczną miejscowość lub atrakcję, która nie jest w naszym planie, ale musimy z niej zrezygnować, ponieważ mamy już zabookowane noclegi.

Po czwarte, nie musimy się martwić i stresować, że nie dotrzemy na czas, w dane miejsce i nocleg nam przepadnie.

Po piąte, bookując na przód, przez Internet nie znamy faktycznych cen rynkowych na miejscu. Zatem płacimy po prostu więcej. Przykładem może być nasz pokój na Gili Air (wyspa turystyczna w Indonezji) z otwartą łazienką, śniadaniem i basenem za nocleg płaciłyśmy zaledwie 30 zł za noc. Na miejscu cena była 2x niższa niż podana w Internecie.

Wyjątkiem, kiedy warto zarezerwować cały nocleg, są krótkie 3-5 dniowe wypady na małe wyspy. Jesteśmy ograniczeni czasowo, więc nie warto go tracić na pakowanie, przemieszczanie się z bagażami, codzienne szukanie, meldowanie się i wymeldowywanie. Tak zrobiłyśmy na Lanzarote, która ma niecałe 100 km długości. Zabookowałyśmy jeden apartament w „centrum” wyspy, dzięki czemu miałyśmy wszędzie „blisko”.

Najczęściej rezerwujemy sobie tylko pierwszy nocleg po przyjeździe, ponieważ po długim i wyczerpującym locie nie mamy siły ani ochoty na poszukiwanie dachu nad głową. Pozostałe noclegi bookujemy na bieżąco lub kilka dni przed. I uwierzcie nam, nie jest to żaden problem, robiłyśmy tak w Indiach na Kubie w Indonezji w Stanach i nigdy nie było sytuacji, żebyśmy zostały bez noclegu. Dobra no może raz była sytuacja na Kubie, że o 2 w nocy jedyne co nam pozostało to rezydencja ze świnkami w chlewie przerobionym na prowizoryczny domek. Na Airbnb ze spokojem znajdziemy nocleg dzień przed tak samo na innych portalach. Tutaj kilka przykładów gdzie można szukać najatrakcyjniejszych cenowo noclegów według nas:

AIRBNB.PL

Aplikacja do ściągnięcia na telefon. Są to prywatni właściciele, którzy udostępniają pokój w mieszkaniu lub całe mieszkanie. Aplikacja funkcjonuje obecnie nawet na Kubie i w Polsce ciesząc się ogromną popularnością i osobiście jest naszym ulubionym sposobem na znalezienie fajnego i taniego noclegu. Chociaż ostatnio zauważyłyśmy, że ceny się podniosły i czasami na bookingu znajdziecie coś tańszego, różnie to bywa. Jak to działa: wyszukujecie miejscowość, w której planujecie zostać i wyskoczą Wam wszelkie propozycje. Osobiście polecam zastosować filtry i cenę ustawić w zakresie tych najniższych. Następnie wysyłamy prośbę do gospodarza. Za nocleg należy zapłacić z góry.

HOSTELWORLD.COM

Najtańsze hostele w wielu miejscach świata. Również można ustawić filtr cenowy.

TRIVAGO.PL

Ostatnio jedna z naszych ulubionych stron wyszukujących najbardziej atrakcyjne cenowo noclegi. Krótko mówiąc, jest to „wyszukiwarka wyszukiwarek” przekierowująca nas np. na booking czy inne portale oferujące akomodacje. Posiada opcję filtra cen i udogodnień. Oraz pokazuje dokładne lokalizacje, hoteli i apartamentów na mapie.

BOOKING.COM

Kolejna aplikacja, na której znajdziecie ciekawe oferty noclegów. Osoby które, korzystają często z tej stronki, zdobywają punkty lojalnościowe, dzięki którym przysługują im kilkunastu procentowe zniżki, czy dodatkowe benefity (np. darmowe śniadanie) na następne rezerwacje.

COUCHSURFING.COM

Najtańsza opcja, bo noclegi są za darmo. Należy wykupić jednak roczna subskrypcje za korzystanie z konta. Musimy ściągnąć aplikacje i założyć profil. Następnie wysyłamy prośbę o nocleg do potencjalnych hostów. UWAGA: mamy na dany okres czasu tylko 15 próśb, które możemy wysłać za damo. Ogromnym plusem aplikacji jest fakt, że poznajemy ludzi lokalnych, którzy często mogą wzbogacić naszą podróż o wiele ciekawych wskazówek.

Złota Rada

Będąc na Bali, mieliśmy ogromny problem ze znalezieniem hotelu, gdyż większość była zajęta. Dzięki bookingowi wiedzieliśmy, które hotele mają jeszcze wolne pokoje i ile mniej więcej kosztują. Booking pobiera prowizje od hoteli kiedy je zarezerwujemy przez ich portal, zatem na miejscu w hotelu po drobnych negocjacjach zaproponowano nam niższą cenę.

BUDŻET

Skąd wiemy ile pieniędzy ze sobą zabrać w miesięczną podróż ?

Oszacować miejscowych cen nie będąc na miejscu, w punkt nie damy rady, ale orientacyjnie zawsze +/- możemy obliczyć nasze wydatki. Przede wszystkim należy zorientować się jaka waluta obowiązuje na miejscu i jaki jest jej przelicznik (warto też sprawdzić, którą walutę na miejscu opłaci nam się najbardziej wymienić czy euro, dolary amerykańskie a może dolary kanadyjskie). Ceny noclegów wystarczy sprawdzić w Internecie zaokrąglić i policzyć razy ilość noclegów, tak samo jedzenie. Jeżeli wynajmujecie samochód, musicie doliczyć paliwo.

Zostawcie sobie też tzw. „kasę awaryjną” czy na koncie, czy w gotówce nieprzewalutowaną czasami może nam uratować życie, a czasami po prostu, możemy kupić sobie dodatkowego drinka, w ostatni dzień wyjazdu.

Tutaj przykładowy plan budżetu na Kubę, który sporządziłyśmy przed wyjazdem:

KOSZTY PRZED WYJAZDEM:
Bilet – 1770 zł
Visa – 104 zł
Ubezpieczenie- 140 zł
SUMA: 2014 zł

SZACOWANE KOSZTY NA MIEJSCU:
Wynajem auta – 600 zł/os
Benzyna – 250 zł/os
Noclegi – 15 nocy x 40 zł = 600 zł +/- (szukałyśmy przez AirBnB)
Jedzenie – 15 dni x 40 zł = 600 zł +/-
Atrakcje – 50 zł

Wypożyczenie auta na 12 dni kosztowało nasz 3600 zł na 6 osób. Trasę zaplanowałyśmy na 1700 km i obliczyłyśmy, że wydamy około 1500 zł na benzynę na miejscu.
SUMA: 2100 zł

Optymistyczna wizja ceny za całość to 4114 zł. Wszystkie koszty to były tylko nasze teoretyczne wyliczenia.

Finalnie wyszło około 3950 zł na osobę.

Warto też dowiedzieć się ile średnio miejscowi zarabiają i wydają na życie, żeby mieć jakiekolwiek punkt odniesienia do cen.

GDZIE SZUKAĆ ATRAKCJI?

Główne i najpopularniejsze miejsca turystyczne, znajdziemy wpisując nazwę kraju, czy miejscowości w Googlach gdzie szukamy zabytków, parków narodowych, rezerwatów, historycznych miast, dżungli, ciekawych miejsc architektonicznych – budynki, mosty, muzea. Kolejne znajdziemy w przewodnikach oraz wędrując po różnych blogach podróżniczych. Fajną opcją jest też Instagram. Przeglądając zdjęcia z danej lokalizacji, możemy wypatrzeć fajne miejscówki, tak samo przeglądając czyjeś relacje. Jeżeli naszą lokalizacją jest KUBA i znaleźliśmy ciekawe zdjęcie, a dokładna lokalizacja nie jest oznaczona, zawsze można napisać do użytkownika – autora zdjęcia i spytać – wiele razy w taki sposób udało nam się znaleźć coś pięknego niekoniecznie opisanego w przewodniku. Czasami też przeglądamy trasy proponowane przez biura podróży i wyłapujemy ciekawe miejsca, które proponują.

Te mniej turystyczne perełki najdziecie już na miejscu albo przez przypadek zbaczając z głównej drogi, albo z rekomendacji lokalnie zamieszkujących ludzi.

JAK STWORZYĆ PLAN TRASY?

Wszystkie miejsca, które znajdziemy, wpisujemy w Google Maps i oznaczamy na naszej wirtualnej mapie gwiazdką bądź flagą.

Google Maps – zakładamy E-maila na koncie G-Mail, ściągamy aplikacje na telefon i zaczynamy. Kiedy mamy dostęp do Internetu wystarczy wpisać nazwę atrakcji bądź adres i aplikacja sama ją wyszuka. Ważne, aby przed wyjazdem pobrać mapę OFFLINE, żeby móc z niej korzystać na miejscu, gdzie nie ma dostępu Internetu. Niestety jedyny minus jest taki, że offline nie dodamy żadnego nowego miejsca ani nie oznaczymy gwiazdką czy flagą. Mamy natomiast dostępne wszystkie oznaczone miejsca i możemy również wyznaczyć do nich trasę. 

Kiedy oznaczymy wszystkie interesujące nas miejsca, wystarczy połączyć je w jedną trasę. Przekalkulować ilość dni, które mamy do dyspozycji i nadać odpowiednie tempo zwiedzania. Jeżeli mamy samochód, Google Maps daje nam możliwość obliczenia czasu dojazdu z pkt A do B. Zawsze przy planowaniu zostawiamy sobie 1 lub 2 dni awaryjne w razie gdybyśmy chcieli gdzieś zostać dłużej.

No dobra a jak to wygląda w rzeczywistości na miejscu? Chyba nigdy nie było wyjazdu na, którym dzień w dzień trzymałyśmy się naszego ustalonego planu. Raczej traktujemy go jako podporę i najczęściej wiele rzeczy zmieniamy z dnia na dzień. Kiedy wylądowałyśmy w Indonezji, na Jawie planowaliśmy spędzić tam 3 tygodnie, ale już po 7 dniach zdecydowałyśmy, że pogoda jest tak nieznośna, że kupiłyśmy bilet na Lombok i dalej planowałyśmy na bieżąco, zwiedzając kolejno 4 inne wysepki. Spontaniczność w tego typu podróżach jest niezwykle ważna.

Koszyk na zakupy